Prognoza... 
Być, cieszyć się, żyć...

Dzisiaj rano obudził mnie telefon. Myślałam że rąbnę nim o ścianę, bo kto śmie budzić mnie  w środku nocy. Zważywszy na moje postanowienie pracy nad sobą, uznałam że wykażę się odrobiną łaskawości dla człeka po drugiej stronie słuchawki. Jednak, gdy do moich przytkanych snem uszów doszły słowa "Przyjdź jeśli chcesz jeszcze zobaczyć dziadka żywego", to nie przypuszczałam, że potrafię tak szybko biegać.
Życie to chwile... krótkie, lecz piękne w swej prostocie.  
Umiejętnością jest je dostrzegać i czerpać z nich siły witalne. 
Dziadek to jeden z ważniejszych mężczyzn w moim życiu. Spędziłam z nim całe dzieciństwo. Towarzyszył mi w drodze do przedszkola, która była dla mnie szczególnym wyczynem, gdyż miałam do pokonania "olbrzymi", "przerażający", "niebezpieczny" most. Każda deska rodziła we mnie popłoch. Patrząc na szczeliny pomiędzy, które zdawały się być mroczną czeluścią,  miałam omamy, zawroty głowy i paniczny odruch "w tył zwrot". Dziadek wtedy brał mnie na ręce i mówił "Przytul się do mnie i nie patrz, a jak będziesz bezpieczna to Ci powiem, że możesz otworzyć oczy". To było najcudowniejsze uczucie na świecie - otulenie pewnymi i troskliwymi ramionami, które w jednej sekundzie unicestwiały mary lękowe. Pamiętam, jak z radością i świeżością budziłam się wczesnym rankiem, żeby pobiec na pole i razem z Dziadziem nakarmić króliki i kury. Lubiłam też przesiadywać u Niego w warsztacie, gdzie wytrwale reperował sandały, trzewiczki, kozaki... i ten dźwięk audycji radiowej jedynki, który rozbrzmiewa mi w uszach do dziś. Dziadek... Partyzant walczący za Wolną Niepodległą Polskę. Z łzami w oczach opowiadał o swoim koczowaniu w lasach, syberyjskich zimach, nieludzkiej brutalności wroga i młodzieńczym sercu. Jestem dumna, że płynie we mnie krew Patrioty, człowieka honoru i dumy.  Zmarszczyła się skóra, osłabiły kości, mózg pracuje zawodnie, wypowiadane słowa nie tworzą logicznej całości, twarze najbliższych stają się mu obce... 
Ciepło oczu i serdeczny uśmiech pozostały nienaruszone.


Z myślą o Nim
dn. 364

Komentarze